ReligiaEuropa ciągle potrzebuje chrześcijańskiego ducha

Europa ciągle potrzebuje chrześcijańskiego ducha

Arcybiskup Marek Jędraszewski
Arcybiskup Marek Jędraszewski / Źródło: PAP / Marek Zakrzewski
Dodano 15
Z ks. abp. Markiem Jędraszewskim, metropolitą krakowskim rozmawiają Paweł Lisicki, Maciej Szymanowski i Wojciech Wybranowski.

"Do Rzeczy": Jak ksiądz arcybiskup ocenia, czy dzisiaj w Polsce, w Unii Europejskiej znaleźliśmy się w sytuacji „non possumus”, jeżeli chodzi o prawa obywatelskie, prawa katolików do wyrażania własnych opinii? Czy głośne, przez niektórych krytykowane, słowa arcybiskupa rzeczywiście musiały paść?

Ks. abp Marek Jędraszewski: Jestem przekonany, że był to już ostatni moment, aby owo „non possumus” głośno powiedzieć. Nie wiem, czy na Zachodzie próbowano je tak jednoznacznie wyrazić. Wydaje się, że raczej uwierzono w demokrację od strony czysto funkcjonalnej – tak jakby mechanizm demokratycznych wyborów był wartością samą w sobie, kreującą inne wartości. Natomiast trzeba, moim zdaniem, mieć bardzo mocno na uwadze to, co Jan Paweł II napisał w encyklice „Centesimus annus”, opublikowanej w 1991 r., w stulecie – jak na to wskazuje już sam tytuł tego dokumentu – pierwszej encykliki społecznej Kościoła „Rerum novarum”, ogłoszonej przez Leona XIII.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 47/2019
Cały wywiad dostępny jest w 47/2019 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dcy

Czytaj także

 15
  • Bamper IP
    Powinni chłopa namascic i wybrać na Papieża PISU.
    Dodaj odpowiedź 1 1
      Odpowiedzi: 0
    • esterka IP
      to zwykła partia .. kasa i wiadomo co ---KLER się zwie
      Dodaj odpowiedź 2 1
        Odpowiedzi: 0
      • Konstancja IP
        Przedstawiam ważne pytanie pominięte podczas Dialogów dn. 14.11.2019 r.

        Motto:
        „Kształtem miłości piękno jest”, C.K. Norwid, Promethidion
        „Piękno jest znakiem widzialnym dobra.”, Jan Paweł II, List do artystów, 1999

        Dar staje się rzeczywiście piękny wtedy gdy służy dobru prawdziwemu: życiu i cnocie najwyższej – miłości. Trzeba zrobić wszystko, żeby w ten sposób był powszechnie używany. Pięknie o tym pisze Wasza Ekscelencja wraz z całym Episkopatem Polski w odniesieniu do osób homoseksualnych: "Kościół nie zostawia ich samotnych w obliczu życiowych zmagań. Wśród osób, które skorzystały z terapii w katolickich ośrodkach „Odwagi” ponad 30% potrafiło zmienić swą orientację i podjąć życie w sakramentalnych związkach małżeńskich." ( http://episkopat.pl/swiadkowie-ewangelii-zycia/ )”. Czy realizacja tych słów nie jest najskuteczniejszym – ale także pięknym i godziwym – orężem przeciwko niewłaściwym rozwiązaniom, których zwalczanie przysporzyło ostatnio Waszej Ekscelencji tak wiele uznania? Dlaczego słowa te nie docierają do wiernych, aby zamieniać się w czyn w parafiach, rodzinach, placówkach opieki zdrowotnej, działaniach partii politycznych i władz państwowych?
        Dlaczego moje pytanie z 22 czerwca 2017 r. o stan realizacji tych zapewnień w miejscach sprawowania przez Waszą Ekscelencję funkcji biskupich, a w szczególności o kroki podejmowane w Archidiecezji Krakowskiej, ciągle pozostaje bez odpowiedzi? (Pytanie to przytaczam poniżej w całości).
        Czy nie jest ciężkim grzechem zgorszenia wykorzystywanie sytuacji osób homoseksualnych (w tym plagę „singielstwa”, braku lub nietrwałych związków, zaburzeń psychicznych, samobójstw…) do rozgrywek ideologiczno-politycznych zamiast zapewnienia tym osobom niezawodnej i dobrze zorganizowanej pomocy w nawiązywaniu prawidłowych relacji rodzinnych, zawodowych i wspólnotowych i w ten sposób uczynienia bezprzedmiotowymi postulatów nieświadomych środowisk proponujących rozwiązania nieprawidłowe?

        Pytanie dotyczące oświadczeń biskupów i postępowania publicystów określających się jako „katoliccy” podaję bez zniekształceń z jakimi przedstawiono je podczas Dialogów u św. Anny w dniu 22 czerwca 2017 r.

        Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

        Dziękuję za poruszenie tematu wyobraźni miłosierdzia. Św. Jan Paweł nauczał, że jest ona drogą, by rozpoznać Chrystusa – cognoscere Christum – „[…] w twarzach tych, z którymi On sam zechciał się utożsamić: «byłem głodny…, byłem przybyszem, a przygarnęliście mnie […], byłem chory…» (Mt 25, 35-36).”. Ojciec św. zwracał też uwagę, że „Miłosierdzie czynów nadaje nieodpartą moc miłosierdziu słów”. Konkretne czyny potrzebne są dziś z pewnością w stosunku do osób doświadczających problemów homoseksualnych. Medycyna i psychologia zaleca tu bowiem akceptację „orientacji”, prowadząc do osamotnienia we wrogo nastawionym społeczeństwie i narażając przez to na wpływy rozpustnych subkultur albo niekontrolowanych praktyk znachorskich, zaś wiele związków wyznaniowych ogranicza się do stwierdzenia, że same skłonności nie są grzechem, nie zobowiązując jednak ani dotkniętych problem ani ich otoczenia do działań koniecznych dla prawidłowej integracji do życia w rodzinie, pracy, szkole i innych wspólnotach. Dlatego pragnę zapytać Waszą Ekscelencję o stan realizacji oświadczenia z Listu Pasterskiego na niedzielę Świętej Rodziny 29 stycznia 2003 r.: "Kościół nie zostawia ich samotnych w obliczu życiowych zmagań. Wśród osób, które skorzystały z terapii w katolickich ośrodkach „Odwagi” ponad 30% potrafiło zmienić swą orientację i podjąć życie w sakramentalnych związkach małżeńskich." ( http://episkopat.pl/swiadkowie-ewangelii-zycia/ )”. W szczególności proszę o omówienie dostępności i skuteczności wymienionych ośrodków w dotychczasowych miejscach sprawowania przez Waszą Ekscelencję funkcji biskupich, tj. w archidiecezjach Poznańskiej i Łódzkiej. Jakie kroki organizacyjne zostaną podjęte w tym zakresie w Archidiecezji Krakowskiej?

        Proszę o wyjaśnienie, w jaki sposób zalecane przez Waszą Ekscelencję „relacje pozamałżeńskie, w tym osób homoseksualnych” oraz „ochrona ich intymności […] w ramach instytucji prawnych: pełnomocnictwo, współwłasność, umowa spółki, przydatna w razie wspólnego prowadzenia gospodarstwa, testament itp.” (Oświadczenie Prezydium Konferencji Episkopatu Polski, Warszawa, 4 lutego 2015 r. http://episkopat.pl/oswiadczenie-prezydium-konferencji-episkopatu-polski-4/ ) sprzyjają umacnianiu wartości rodzinnych . Czy intymność i wspólne prowadzenie gospodarstwa bez jednoczesnego zobowiązania do ofiarnej miłości, wierności i czynienia daru z siebie – tych zobowiązań przywołane instytucje prawne nie przewidują – nie osłabiają więzi rodzinnych, nie budują „kultury singli, która nie jest w stanie zaakceptować wierności Komuś i życia dla Niego”? Czy w końcu nie wzmagają wyobcowania ludzi żyjących w takich związkach i zamiast zbliżać, nie oddalają ich od wspólnoty wierzących?

        Jak należy przeciwdziałać rozpowszechnianiu przez duchownych i publicystów określających się jako „katoliccy” treści promujących marginalizację osób homoseksualnych i zaniechanie praktycznej pomocy w ich prawidłowej integracji? Treści te bywają biegunowo przeciwne nauczaniu Episkopatu, np. „Tworzenie grup wsparcia dla homoseksualistów wydaje się przedwczesne”,” Jeżeli jakiś ksiądz byłby znany w środowisku z tego, że chętnie udziela pomocy osobom homoseksualnym, łatwo mógłby spotkać się z podejrzliwością. Wielu księży obawia się więc „homoseksualnego cienia””. (ks. prof. J. Augustyn SI, Tygodnik Powszechny 27/2002). Wiemy przecież, że pozostawienie osób homoseksualnych bez należytej pomocy jest istotnym zagrożeniem ich zdrowia i życia, nie mówiąc już o promocji dewiacji i wykluczenia (zob.np. http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/814959,rzecznik-diecezji-warszawsko-praskiej-dzieduszycki-geje-zyja-o-20-lat-krocej-od-heteroseksualistow.html ). Życzę Waszej Ekscelencji, by - poprzez przykłady miłosierdzia czynów - Jego słowa z nieodpartą mocą przemieniły nasze serca dla dobra Kościoła «który przewodzi w miłości».
        Dodaj odpowiedź 1 1
          Odpowiedzi: 0
        • edeedfg IP
          europa pójdzie za pieniędzmi i wygodą i padnie 2x
          Dodaj odpowiedź 1 1
            Odpowiedzi: 0
          • Henryk IP
            W kulturze chrześcijańskiej Europy, od wielu wieków przewija się nurt teistyczny i ateistyczny, gdyż tylko tym sposobem ludzie będą prawdziwie wolni i będą mogli wybrać, to co dla nich jest najlepsze. Jednocześnie wartości wywodzące się z kultury chrześcijańskiej Europy, tradycje oraz zwyczaje naszych przodków i określone przez demokracje normy prawne, są i powinny być podstawą naszej zgodnej egzystencji.
            Dlaczego zatem w tej dziedzinie ze strony ekstremy lewackiej w celu wywołania ogólnego chaosu, zwady i zmiany dotychczasowego stanu rzeczy, podważane jest wszystko co dotychczas stanowiło dla wielu wielką wartość.
            Czyż ktoś kogoś do czegoś zmusza, by był kim nie chce być? Czy ktoś kogoś indoktrynuje by go przekonać do wyznawania innych wartości w które obecnie wierzy? Czy ktoś kogoś obraża i poniża by na tej podstawie był argument do stosowania jakiś gróźb, obrażania, szkalowania, buntu, ośmieszania i oskarżania innych.
            Czy ktoś kogoś zmusza do słuchania nauki jakieś religii, by tym sposobem wywoływać odwrotną reakcję w postaci wyszydzania i odrzucania Boga? Przecież wyszydzanie i godzenie w uczucia religijne innych ludzi jest niezgodne z prawem.
            Konstytucja zapewnia nam prawo wolności do wyznania i religii tj bycia teistą, ateistą , lub agnostykiem. Jednocześnie wolność słowa w demokracji nie oznacza, że możemy publicznie powiedzieć co nam tylko się tylko podoba, jeżeli nie mamy na to twardych dowodów w postaci prawomocnego wyroku, itp. Niestety gdy ludzie czują się , że są anonimowi, pozwalają sobie na zbyt wiele, co często przeradza się w najgorszy rodzaj zła. Tak źle i podle nie zachowują się przecież nawet same zwierzęta, które chociaż nie umieją mówić, lecz w swoim środowisku mając tyko instynkt, zachowują się wiele lepiej niż nieokiełzani w swym postępowaniu ludzie.
            Tak powstawały zabójcze rewolucje które doprowadzały świat, kultury oraz narody do  częściowego a nawet całkowitego upadku i ruiny.
            Dodaj odpowiedź 6 2
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także